ofeminin.pl: Czy zdajesz sobie sprawę, ile szkodliwej chemii znajduje się w podpaskach i tamponach?

Czy zdajesz sobie sprawę, ile szkodliwej chemii znajduje się w podpaskach i tamponach?

Czy zdajesz sobie sprawę, ile szkodliwej chemii znajduje się w podpaskach i tamponach?

Na pewno nie wiesz, co dokładnie kryje się w tamponach, podpaskach i wkładkach higienicznych dostępnych w drogeriach. Skąd moja pewność? Bo producenci nie zamieszczają na opakowaniach informacji o składach swoich produktów. A rzeczywistość jest przerażająca...

Materiał powstał we współpracy z marką GingerOrganic

Audrey Gloaguen, autorka dokumentu "Tampon, nasz wróg intymny" nazywa tampony wprost "chemicznym śmietniskiem". I niestety ma rację. W tamponach i podpaskach znajdziemy: chlor, dioksyny, pestycydy i alergeny - substancje, które absolutnie nie są obojętne dla naszego zdrowia i mogą przyczynić się do infekcji, chorób, a nawet kłopotów z zajściem w ciążę.

Co mają w składzie konwencjonalne podpaski i tampony?

  • chlor - najtańszy sposób na wybielenie bawełny
  • dioksyny - rakotwórcze substancje, wytwarzające się w procesie wybielania
  • pochodne ropy naftowej i silikony - zwiększają chłonność produktu, jednak nasz organizm nie potrafi ich przetworzyć i wydalić, pozostają więc już na stałe w naszym organizmie
  • pestycydy i herbicydy - stosowane na uprawach bawełny
  • substancje zapachowe i barwniki - wśród których znajdują się silne alergeny

Jaki może mieć to wpływ na nasze zdrowie?

Tak "bogaty" skład nie może pozostać obojętny na nasze zdrowie. Na łamach "Newsweek Zdrowie" specjalistka z zakresu ginekologii i położnictwa, dr n.med. Ewa Kurowska mówiła, że podpaski i tampony mogą podrażniać i wysuszać śluzówkę okolic intymnych, powodować alergie i częste infekcje, które mogą skutkować w przyszłości kłopotami z zajściem w ciążę.

Chemiczna bomba zawarta w tamponach przyczynia się także do nasilenia bólów menstruacyjnych. Kobiety, które zamieniły tradycyjne tampony na ich organiczne odpowiedniki, certyfikowane przez Ecocert, potwierdzają, że dzięki tej zmianie mogły odstawić tabletki przeciwbólowe (lub znacznie zmniejszyć ich dawki).

Zespół wstrząsu toksycznego (TSS)

Zespół wstrząsu toksycznego powstaje w wyniku wydzielanej przez gronkowca złocistego toksyny TSST-1. W 75% dotyka kobiety menstruujące w wieku 15-24 lat, które używają tamponów. Dlaczego? Podczas okresu odporność organizmu jest obniżona, a tampon pełen krwi jest dodatkowo doskonałą pożywką dla gronkowca. Bakteria się namnaża, organizm nie jest w stanie się przed nią obronić, wzrasta stężenie toksyny TSST-1, która po dostaniu się do krwioobiegu może zagrozić życiu. Niecały rok temu pisałyśmy o modelce Lauren Wasser, która w wyniku TSS straciła obie nogi.

Hipotez dotyczących przyczyny TSS jest wiele: niewłaściwe stosowanie tamponów, zmiany we florze bakteryjnej pochwy, a także skład tamponów. Dr Philip M. Tierno, profesor mikrobiologii i patologii w NYU School of Medicine uważa, że tampon wykonany w 100% z organicznej bawełny obniża ryzyko zakażeń i wstrząsów toksycznych praktycznie do zera.

Alternatywa bezpieczna dla zdrowia

Alternatywą dla tradycyjnych produktów do higieny są produkty organiczne, naturalne, nie perfumowane, nie barwione i bez syntetycznych pochłaniaczy wilgoci. W Rossmannie można dostać produkty duńskiej marki GingerOrganic. W ich składzie znajdziemy wyłącznie 100% certyfikowanej bawełny. Nie ma w nich dioksyn, pestycydów GMO, alergenów i barwników, syntetycznych składników, chloru - czyli tego wszystkiego, co znajduje się w każdych innych produktach do higieny.

Produktom GingerOrganic przyznano aż pięć certyfikatów, w tym (to cenna informacja dla alergiczek) certyfikat Allergy Certified, który daje pewność, że wszystkie składniki zawarte w produkcie są hipoalergiczne i nie uczulają. ECOCERT gwarantuje, że bawełna jest w 100% organiczna.

Poza tym dziewczyny i kobiety, które zmieniły tampony na te certyfikowane przez AllergyCertified, zdecydowanie łagodniej przechodzą menstruację. Bez bólu, nudności, zawrotów głowy. Organizm, któremu nie dostarczamy szkodliwej chemii jest w stanie lepiej poradzić sobie z menstruacją.

Organiczne artykuły do higieny są przyjazne nie tylko naszemu zdrowiu, ale również środowisku - w 100% degradowalne, wegańskie, nie testowane na zwierzętach

źródło: ofeminin.pl